czwartek, 8 września 2022

nocne marki

 Dawno tu nie byłam- co oczywiście świadczy o tym, jak dobrze się czułam.

Jednak jak zwykle znajdzie się coś, co jest mi kamykiem w stawie. Mąci.

Od jakiegoś czasu intensywnie się pocę. I nie, nie każdej nocy. Tylko nocy, której wyjątkowo intensywnie śnie przed przebudzeniem. W których sny są jak druga rzeczywistość. Ponad to po przebudzeniu moje ciało jest, jak wyssane z energii. Jak po długim biegu.

Dziwne co?

~~Sen 2~~

To były czasy mniejszego lub większego kryzysu. Chodziłam do szkoły. Na jej kamiennych schodach na przestronnych półpiętrach stały stoiska handlowe. Na przedostatnim moja matka zajmowała się kwiatami. Były tam róże, margaretki, tulipany, goździki. Nic wyszukanego, ale w podstawowym wyborze. To co się zbliżało zgodnie z ówczesnym kalendarzem był dzień matki. Z tej okazji zapragnęłam wręczyć prezent, niezbyt wyszukany, bo mimo, że ją kochałam to nigdy nie była matką, którą dało się lubić. Nawet ojciec stał się bierny i milczący z powodu jej perswazji i manipulacji do robienia wszystkiego według jej wizji perfekcyjnego świata (który swoją drogą nigdy nie był dość doskonały by odpuścić). Określenie budżetu okazało się wyzwaniem.  W portfelu miałam 450 złotych, Chciałam zmieścić się w 200, była to kwota w której mój umysł czuł się komfortowo. Czas gonił więc udałam się do stoiska znajdującego się na ostatnim piętrze. Tam zaczynała się czarne schody prowadzące na poddasze. Młoda blondynka siedziała wzdłuż wystawionych serduszek, pudełek bukietów czerwonych jak krew róż itd. Cóż się dziwić, że kącik prezentowy wyglądał w ten sposób skoro równolegle z dniem matki zbliżały się walentynki. Przesunęłam wzrokiem po znajdujących się przed kobietą towarach. Zatrzymałam go na pudełku, który wielkością był idealny by zmieścić tam niewielki bukiet i jakąś bombonierkę. Niestety jego pokrywka była rozdarta

- Przepraszam, ma Pani pudełko w tym rozmiarze?

-Niestety dzisiaj był taki ruch, że wszystkie poszły- jej głos był słodki, ale mimo to przeszły mnie dreszcze.

- A ile za bukiet róż? taki niewielki

- Ciężko powiedzieć. Musiałabym najpierw go zrobić - gdy to mówiłam moje oczy wyłapały bukiet zwykłych róż za 276 zł i bukiet jakiś egzotycznie wyglądających za ponad 500zł.

- Tak orientacyjnie

-Hmm...pewnie koło 300zł

To nie była dobra kwota dla mojego budżetu.

-To inaczej. Mam 200 zł i potrzebuję prezentu dla mamy.

- Zobaczę co da się zrobić i jutro przyniosę, ********zamazany fragment****

-Nie, moja mama pracuje, tu, piętro niżej. Zajmuje się kwiatami- po babci- dodałam w myślach.

- O nie wiedziałam.

~END BUT NOT END~

Moje sny są tak dokładne, słyszę dźwięki, widzę wyraźnie otoczenie. Dalsza część snu to zaproszenie na randkę przez syna kobiety. Nie wiedziałam w co się ubrać a na domiar złego jedna z moich najukochańszych bransoletek pękła. Była piękna. To był sznur opalizujących błękitami i turkusami kamieni oprawionych w złoto-podobny metal. z drutu pamięciowego zakończonego złotymi oczkami.

Co ciekawe chciałam się umówić za zgodą mojego obecnego chłopaka. Nie ze względu na to, że syn sprzedawczyni mi się podobał, ale dlatego, że dowiedziałam się, że to jego matka go namówiła i coś knuła. 

Pamiętam też, że sprzątałam łazienkę mojego lubego ( to później, kiedy mama, która ma świra na punkcie czystości miała spać w mieszkaniu mojego chłopaka - jako gość), a moi rodzice byli w separacji.

Każdy z moich snów jest fragmentem historii, z której spokojnie mogłabym stworzyć opowiadanie lub nawet przy dobrych wiatrach książkę.

Wariackie.

HalfLife

 To jest niesamowicie dziwne uczucie, jakbym prowadziła jednocześnie dwa życia. Z jednej strony - rozwijam pomysły, znajomości, a przynajmni...