środa, 31 grudnia 2025

tożsamość usunięta

Dzisiaj przekonałam się jak boleśnie jest w kogoś wierzyć.
Mówili ze mnie lubią za mnie, nie dlatego że jestem "czyjaś". W momencie, w którym przstałam być jego, wszyscy się ode mnie odwrócili, jakbym nigdy nic nie znaczyła. 
I to nawet nie wprost.
Nie mam swojego stada .
Nie mam swojej osoby.

Nie zamierzam oszukiwać, ta sytuacja pozbawiła mnie chęci do życia.

Jeżeli umrę w kolejnym roku. To przez ból który czuje po zaufaniu wam. K.P, M.M., A.B, i reszta.


niedziela, 21 grudnia 2025

bullshit

Jeden z najgorszych momentów to taki w którym płaczecz, ale nie masz komu się wypłakać.
Zwróciłam uwagę że para z czajnika leci na kwiatki i czy im nie zaszkodzi.
Moja rodzicielka powiedziała, że to MOJA WINA że one tam są. 
Stwierdziła , że po mojej uwadze że skoro mamy koty to nie powinno się kłaść toksycznych roślin w ich zasięgu (jakiś rok temu), to ja oczekuję i zakazuje od niej tego by takowych do domu nie wnosić.
Oczywiście się broniłam, bo logiki w tym nie widzę, ona w tym domu rządzi i koniec końców może robić co chce. 
Ja tylko zwróciłam uwagę bo się martwiłam o kwiatki, a ona zrobiła ze tego przytyk do mnie, a ja broniąc się rozpętałam całą awanturę. 
Mam ochotę jej przełożyć.
Pocieszam się myślą, że wszystkie jej komunie są nieważne, bo nigdy nie przeprosiła mnie za bicie mnie w dzieciństwie.

czwartek, 18 grudnia 2025

Return

Cóż... Miałam rację.
Powiedział, że oświadczył mi się tylko po to, żeby mieć spokój. 
Nie będzie walczył o ten związek.

Czuję się jakbym miała umrzeć.
Naprawdę nie chcę żyć, żałuję że się urodziłam, że uwierzyłam mu w cokolwiek.



I break my own heart expecting people to be as attached to me as I am to them.




HalfLife

 To jest niesamowicie dziwne uczucie, jakbym prowadziła jednocześnie dwa życia. Z jednej strony - rozwijam pomysły, znajomości, a przynajmni...