poniedziałek, 31 stycznia 2022

Nie

 Kiedyś próbowałam popełnić samobójstwo podcinając żyły. Nie zrobiłam tego poprawnie i mimo senności, mimo kałuży krwi, nadgarstek szybko się zasklepił. Plus, że to była zima i w pokoju było chłodno.

Tym razem myślę, że bym nie spartoliła roboty. W nocy gdy wszyscy pójdą spać... Mówiłam, żebyście mi pomogli.

Starałam się ile sił, ale mam jej mniej od innych. Niewiele rzeczy by mnie zatrzymało i jeszcze mniej mnie trzyma. Wszystko tylko psuję tym, że mam emocje... I nie umiem się ich wyzbyć.

Wiesz, że ból czyni z nas poetów? Ból nas trawi jak ogień i nigdy nie wychodzi się w tej samej formie. Forma czyni z nas ludzi, świadczy o człowieczeństwie. Więc stajemy się mniej, czy bardziej ludzcy? A może nigdy nie byliśmy ludźmi i próbując się wpasować, jedynie bardziej zniekształcamy siebie. 

Dzisiaj będę śnić, że nie było mnie nigdy.

Później się może przebudzę.


niedziela, 23 stycznia 2022

;

Ciągła nienawiść

Do siebie

Ciągły lęk 

O siebie 

Jak więzienie

Które ciągle ściąga w dół

W tej ciemności 

Nie mogę odróżnić

Prawdy od fałszu

Czy jestem ofiarą?

Nie powiedziałeś, więc

Byłam jeden krok

Od skoku 

Choć nie wiem czy zejdę niżej

Niż tamtej nocy


Do blizn wszyliście mi piętno

Ale to ja piszę historię

By móc powiedzieć

Że jestem ocalałą

Nie chcę się poddać

Chcę być silniejsza od burzy

Od tajemnic, które trzymały mnie na granicy

Odnaleźć się w ciemności 

Sprzeciwić kłamstwom, które słyszę


Czy mój ostatni oddech był końcem?

Czy tragedia przekreśliła mnie?

Czy złamana mogę być silniejsza?

Czy tym razem ocalę się ?

Czy jestem wystarczająco silna?

sobota, 22 stycznia 2022

Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej, niż rozsypać. - S.C. Kosogłos

 Zastanawiam się czy to poczucie samotności kiedyś minie. 

To, gdy patrzysz na stare zdjęcia w grupie znajomych. 

To, gdy patrzysz na zdjęcia owych znajomych z ich przyjaciółmi na wypadzie do knajpy. 

To, gdy widzisz odmowę spotkania lub nawet zignorowaną wiadomość 

To, gdy patrzysz na listę aktywnych na messengerze i wiesz, że z nikim nie pogadasz

To, gdy widzisz, że inni mają wieloletnich przyjaciół, nawet z dzieciństwa.

Jesteś dodatkiem, piątym kołem, za szybą, nie ważne jak miła i uśmiechnięta jesteś, nie masz nikogo. Może mam upośledzone zdolności komunikacyjne, ale przy bliższym spotkaniu raczej zyskuję. Jednak wyjście z inicjatywą przychodzi mi z wysiłkiem... sama nie wiem.

Tak samo ten ciągły niepokój, szczególnie teraz

Bo nie dorastam do standardów

Bo nie mam czysto w pokoju

Bo nie dbam o siebie w 100%

Bo mogę zawalić studia

Bo czuję, że sobie nie poradzę i wszystko mnie przerasta

Czuję ból i gorycz, nie mogę się wziąć w garść, codziennie ryczę, z bólu, a nawet nie wiem skąd pochodzi. Ten niepokój rozwala mi organizm fizycznie, a psychicznie już nie daję rady. I nie wiem co robić, wszyscy mówią, że dam radę i jeszcze bardziej boję się, że nie dam, bo przecież powinnam. Nikt nie będzie siedział i mnie pilnował, czy robię. A żeby robić samem muszę jakoś zmniejszyć stres i lęk, który się z tym wiąże. Nie wiem jak to zrobić

Czego się tak boję

Jeżeli nie zdam to będę musiała "kiblować", nie będę z jedynymi dwiema znajomymi, stracę główny nurt informacyjny, bo będę musiała go znaleźć w młodszym roczniku, rodzice stracą pieniądze, a ja opinię tej "zdolnej", będą mogli mi to wypominać. Po za tym cała papierologia z tym związana mnie przeraża, bo nasza uczelnia to gówno. I mam wrażenie, że to co robię nie ma sensu, bo i tak to będzie porażka lub będzie przeciętne, takie meh.

Chyba tego.

HalfLife

 To jest niesamowicie dziwne uczucie, jakbym prowadziła jednocześnie dwa życia. Z jednej strony - rozwijam pomysły, znajomości, a przynajmni...