sobota, 22 stycznia 2022

Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej, niż rozsypać. - S.C. Kosogłos

 Zastanawiam się czy to poczucie samotności kiedyś minie. 

To, gdy patrzysz na stare zdjęcia w grupie znajomych. 

To, gdy patrzysz na zdjęcia owych znajomych z ich przyjaciółmi na wypadzie do knajpy. 

To, gdy widzisz odmowę spotkania lub nawet zignorowaną wiadomość 

To, gdy patrzysz na listę aktywnych na messengerze i wiesz, że z nikim nie pogadasz

To, gdy widzisz, że inni mają wieloletnich przyjaciół, nawet z dzieciństwa.

Jesteś dodatkiem, piątym kołem, za szybą, nie ważne jak miła i uśmiechnięta jesteś, nie masz nikogo. Może mam upośledzone zdolności komunikacyjne, ale przy bliższym spotkaniu raczej zyskuję. Jednak wyjście z inicjatywą przychodzi mi z wysiłkiem... sama nie wiem.

Tak samo ten ciągły niepokój, szczególnie teraz

Bo nie dorastam do standardów

Bo nie mam czysto w pokoju

Bo nie dbam o siebie w 100%

Bo mogę zawalić studia

Bo czuję, że sobie nie poradzę i wszystko mnie przerasta

Czuję ból i gorycz, nie mogę się wziąć w garść, codziennie ryczę, z bólu, a nawet nie wiem skąd pochodzi. Ten niepokój rozwala mi organizm fizycznie, a psychicznie już nie daję rady. I nie wiem co robić, wszyscy mówią, że dam radę i jeszcze bardziej boję się, że nie dam, bo przecież powinnam. Nikt nie będzie siedział i mnie pilnował, czy robię. A żeby robić samem muszę jakoś zmniejszyć stres i lęk, który się z tym wiąże. Nie wiem jak to zrobić

Czego się tak boję

Jeżeli nie zdam to będę musiała "kiblować", nie będę z jedynymi dwiema znajomymi, stracę główny nurt informacyjny, bo będę musiała go znaleźć w młodszym roczniku, rodzice stracą pieniądze, a ja opinię tej "zdolnej", będą mogli mi to wypominać. Po za tym cała papierologia z tym związana mnie przeraża, bo nasza uczelnia to gówno. I mam wrażenie, że to co robię nie ma sensu, bo i tak to będzie porażka lub będzie przeciętne, takie meh.

Chyba tego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

HalfLife

 To jest niesamowicie dziwne uczucie, jakbym prowadziła jednocześnie dwa życia. Z jednej strony - rozwijam pomysły, znajomości, a przynajmni...